| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
simborus
Dołączył: 29 Lip 2007 Posty: 7
|
Wysłany: 24 Gru 2007, 3:13 Temat postu: Pucara i Tiwanaku, dla zorientowanych |
|
|
dla ludzi zainteresowanych Andami.
Miałem przyjemność uczestniczyć w wykładzie prof. Sergio Chaveza; ów doświadczony badacz ( każdy zajmujący się południem go chyba zna) forsuje teorię, której główne punkty to:
- istnienie tradycji Yaya-Mama (kobieta-mężczyzna; ojciec - matka),która materialnie przejawiała się w budowaniu zagłębionych dziedzińców, wewnątrz których stawiano czasem stele
- istnienie wzorców przedstawień kobiety i mężczyzny; w oparciu o to dowiódł (zapewniam że sensownie), iż już w późnym formatywie w okolicach Pucara pojawiły się wzorce przedstawień kobiety (trzyma w jednej ręce "stuff", w drugiej alpakę, posiada wertykalnie przecięte oczy (jedna polowa jest zamalowana);kobieta przedstawiona jest en face; na policzkach ma malunki, np. trójkąty, na czole swoiste schodki mające przedstawiać włosy, w uszach kolczyki, w niektórych przedstawieniach ma dwa berła (stuff), zawsze występuje en face. I zawsze posiada buty
mężczyzna. Przedstawiony jest z profilu, głowa ku górze, wygląda jak by biegł, czasem trzyma topór i ściętą głowę. Chavez przeprowadził bardzo udokumentowany dowód, iż są to przedstawienia mające finał w Tiwanaku, gdzie na Puerta del Sol centralna postać to kobieta, zaś flankujące/adorujące bóstwa to mężczyźni.
Na pytania odnośnie teorii dotyczących Wira Qochy jako bóstwa przedstawionego na Bramie Słońca powiedział " Wirakocza to XIX w. mit", do teorii forsowanej przez m.in. prof. Makowskiego się nie odniósł, pominął też kilka innych zagadnień poruszonych w pytaniach, jak relacje z Chavin, Paracas, Topara i Nazca. Jednak można wyciągnąć kilka wniosków: na południu przedstawienie bóstwa z pałkami rozwinęło się samoistnie, a może nawet wpłynęło na rozwój przedstawień np. w Chavin;
przedstawienia ściętych głów należy interpretować symbolicznie, w materiale antrop. nie ma to odbicia itd.
no i krytykował inne różne teorie n.t. Bramy Słońca. W ogóle nie za bardzo chciał dyskutować na tematy związane z tą problematyką.
to tyle, osobiste sugestie kierujcie na szarysimba@interia.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sally
Dołączył: 14 Mar 2007 Posty: 4 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 03 Lut 2008, 23:13 Temat postu: |
|
|
Witam.
Również byłam na wykładzie prof. Chaveza. Byłam też jedną ze wspomnianych przez Ciebie osób zadających mu pytania.
Teoria dotycząca samoistnego rozwoju bóstwa typu "Staff god" (pisanego nota bene właśnie przez "a", nie przez "u") w rejonie jeziora Titicaca rzeczywiście jest przekonująca i dobrze udokumentowana przez profesora, ale... Jak słusznie zauważyłeś, profesor nie odpowiedział kilku osobom (w tym mi) na pytania dotyczące powiązań Staff god'a rejonu wyżynnego z tym, pojawiającym się na wybrzeżu. Powiedział, że nie zna się na tym i nie to jest przedmiotem jego badań (i chwała mu za to, że nie próbował robić ludziom wody z mózgu i udawać, że jest ekspertem również od tego), ale ta właśnie niewiedza jest miejscem, w które wkradają się niejasności.
Do tej pory (przed badaniami profesora Chaveza i jego żony) za kolebkę bóstw typu "Staff god" uważana była kultura Chavin, rozwijająca się głównie w rejonie nizinnym/ "przywybrzeżnym". Tam też Staff god jest dość dobrze udokumentowany wśród innych, następujących po Chavin kulturach. Pytanie o to, gdzie pojawił się najpierw- czy na wybrzeżu czy na Altiplano w tym miejscu jest jeszcze nie do przesądzenia, gdyż profesor Chavez upatruje genezy Staff god'a jeszcze u samych korzeni kultury Pucara (a może sugerując, że jest jeszcze wcześniejsza) co stawia ją czasowo mniej więcej na równi z Chavin (ok. X wiek p.n.e. ). Ale jest jeden szkopuł: 5 lat temu w dolinie Pativilca w północnym Peru, na bodajże fragmencie ceramiki, odnaleziono przedstawienie Staff god'a zdatowanego na 2250 p.n.e. Ten wiek czyni go najstarszym udokumentowanym przedstawieniem tego typu bóstwa w Ameryce Południowej. Do tego odnalezionym właśnie w rejonie wybrzeżnym.
Być może przodkowie Pucara sami wpadli na pomysł "stworzenia" takiego bóstwa. Ale moim prywatnym zdaniem bardziej prawdopodobne jest, że to bóstwo "samo" do nich przyszło razem z kontaktami z kulturami z niższych partii zachodniego pogórza Andów.
PS. Skąd pomysł, żeby w temacie wątku umieścić „dla zorientowanych” zamiast na przykład „dla zainteresowanych”? Ktoś może nie być specjalistą w archeologii andyjskiej (np. ja) ale po prostu się tym trochę interesować…
Pozdrawiam! _________________ Odważ się żyć! Warto... mimo wszystko. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|