| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
qbeq

Dołączył: 17 Gru 2006 Posty: 5 Skąd: Łęczyca/Łódź
|
Wysłany: 23 Gru 2006, 1:12 Temat postu: co można robic po archeologii |
|
|
z pracą po studiach jest różnie co byście chcieli robić jak by "tfu tfu" archeo nie wypaliła...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michał Moderator

Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 314 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 23 Gru 2006, 1:26 Temat postu: |
|
|
Mysle o tym niemal codziennie. Znalazlem kilka wyjsc.
Studia doktoranckie i praca w Uczelni - coz, raczej nie dla mnie bo na to trzeba miec lepsze oceny i zaciecie do nauki . Ewentualnie po takim magistrze tez mozna sie zaczepic, moze i nie bylby to szczyt marzen, ale zawsze cos. I mozna zablysnac w towarzystwie ('-gdzie pracujesz? - na uniwerku' hehehe ).
Praca w firmie archeologicznej - na razie osiagnalem lvl 1 wtajemniczenia, czyli praca za 6 zlotych przy lopacie. Nie wiem ile taki prowadzacy wykopaliska magister (badz tez nie magister) zarabia. Podejrzewam ze starczyloby na utrzymanie. Widywalem w internecie oferty na stanowisko 'asystent archeologa', juz po 2gim roku za ponad 2000 brutto wiec niby nie jest zle.
Praca za granica - osobiscie wole pracowac u siebie za 600 zlotych niz gdziekolwiek wyjezdzac, chyba zeby przezyc przygode . Z zarobkami zadnego wyjazdu poki co nie wiaze. Aczkolwiek moze wydac sie to kuszace w przypadku zapotrzebowania na szybka kase.
Wlasna firma archeologiczna - brzmi pieknie, rzeczywistos niszczy. W samym Wroclawiu jest kilkadziesiat firm archeologicznych, z czego 2 do 4 bierze najlepsze zlecenia. Ewentualnoscia jest oczywiscie zalozenie takiej firmy ze znajomymi i ulokowaine sie w jakiejs mniejszej miejscowosci (mala badz 0wa konkurencja na miejscu, z drugiej strony mniej inwestycji).
Wojsko - raz po raz ten pomysl do mnie wraca. Majac magistra w kieszeni mozna pojsc na roczne studium oficerskie i zdobyc stopien popdporucznika. Lubie armie i nieraz zastanawiam sie czy w niej nie skoncze . W koncu, jeszcze przez jakis czas przynajmniej, wosko gwarantuje nam dobre, stale zarobki i, mowcie co chcecie ale ja tak uwazam, ciekawa prace zamiast siedzenia za biurkiem . JAki to ma zwiazek z archeo? Znaomy z wosjka mowil mi ze archeologow biora czesto na saperow bo sa bardziej spostrzegawczy . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Max Administrator

Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 573 Skąd: Wrocław (Ostrów Wlkp.)
|
Wysłany: 23 Gru 2006, 3:27 Temat postu: Re: co można robic po archeologii |
|
|
| qbeq napisał(a): | z pracą po studiach jest różnie co byście chcieli robić jak by "tfu tfu" archeo nie wypaliła...  |
Dlaczego masz takie nastawienie!? Nie mozna przeciez dopuszczac takiej mysli! Tym bardziej juz na 2 roku
Jesli juz w tej chwili powatpiewasz w archeologie moze dobrze by bylo zabezpieczyc sie jeszcze jakims innym kierunkiem? Tez po nim pracy nie bedzie, ale moze troche uspokoisz tym sumienie Zartuje oczywiscie
Mysle jednak, ze nie ma co sie martwic na zapas. Na chleb zawsze zarobisz Nie mozna jednak liczyc, ze praca spadnie z nieba. Trzeba sie czasem gdzies zakrecic albo samemu stworzyc pomysl. Jest jeszcze troche czasu. Nie sluchaj tych, ktorym sie nie udalo.. Obserwuj tych, ktorzy sie wybili
Lepiej zeby praca w archeologii wypalila, bo inaczej wyladuje z Michałem w wojsku  _________________ Dobrze wiedzieć: wstawianie obrazkow / linkowanie do Wikipedii / nasze banery.
Forum Archeolodzy.org wspiera inicjatywy promujące archeologię... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
qbeq

Dołączył: 17 Gru 2006 Posty: 5 Skąd: Łęczyca/Łódź
|
Wysłany: 23 Gru 2006, 15:01 Temat postu: |
|
|
"Jesli juz w tej chwili powatpiewasz w archeologie moze dobrze by bylo zabezpieczyc sie jeszcze jakims innym kierunkiem? Tez po nim pracy nie bedzie, ale moze troche uspokoisz tym sumienie"
co do innego kierunku to mam zawód montera elektronika i tech. informatyki chodź to nie ma prawie nic wspólnego z archeo świadomie ja wybrałem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Skadi

Dołączył: 02 Gru 2006 Posty: 3
|
Wysłany: 30 Gru 2006, 20:35 Temat postu: |
|
|
Tak samo jak kolega Michał, myślę o tym każdego dnia. Obił mi się kiedyś o uszy syndrom 'studenta trzeciego roku', kiedy zaczyna się powątpiewać w swą archeologiczną przyszłość, ale tu niespodzianka, bo mnie na drugim już to dopada.
Jeśli chodzi o myślenie pozytywne, wymarzyłam sobie pracę na wykopkach za granicą, w Norwegii (najbardziej), lub Anglii. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że daleka i kręta do tego droga, pełna zakusów prawnych (jeśli chciałabym tam osiąść na stałe), ale jak to się mówi dla chcącego nic trudnego.
Alternatywną, jaką ostatnio wymyśliłam, jest podjęcie jako drugiego kierunku psychologii. Przyjemne z pożytecznym, bo i interesuje mnie to bardzo, i na 99% zapewni mi pracę. Za granicą też. Znam żywe przypadki ludzi, którym się w tej branży i udało, i do dziś dobrze powodzi.
Jeśli owa szumna za granica nie wypali, furtką jaką sobie zapewniam na poważnie od jakichś dwóch lat, zbierając mozolnie portfolio, jest praca ilustratora - typu okładki do książek, jakieś reklamy, etc. Wszystko jest na razie bardzo płynne, ale generalnie bardzo chciałabym po studiach wyemigrować na Północ  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Judym Moderator

Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 248 Skąd: Zgorzelec Świdnica Wrocław Kalisz
|
Wysłany: 04 Sty 2007, 23:32 Temat postu: |
|
|
Powiem wam co można robić po archeologii. dowiedziałem się o tym pewnego grudniowego wieczora. Wytoczyliśmy się z koleżankami z "Rejsu" w humorach baaaardzo dobrych i ekhm, udaliśmy się do....sklepu. Idąc rozmawialiśmy o zbliżającej się sesji (byliśmy wtedy na pierwszym roku) i w połowie drogi zobaczyliśmy kogoś bardzo skurczonego, bardzo brudnego i bardzo brzydko pachnącego. Ów gentelman kiedy przechodziliśmy zaczepił nas:
-psze..yyyp...pssssszepraszam panstfa barco, hyp nie to szebym podsłuchifal
nie nie ale tak hyp słysze fłasnie o czym panstfo rozmafiają i tak sie kce tylko dofiedzieć hyp..... (chwila dramatycznego milczenia), czy panstfo som może studentami?
Nie widziałem w tym żadnej tajemnicy więc udzieliłem odpowiedzi twierdzącej. Gentelman pokiwał w zamroczeniu głową westchnął i powiedział
- ja tesz byłem kiedyś stutentem....
Już mieliśmy iść dalej kiedy coś mnie tknęło i zapytałem naszego nowego znajomego:
- a co Pan studiował jeśli można wiedzieć?
tutaj nasz rozmówca się rozmarzył:
- hyp....archlogieee.....hyp ale fyfalili mnie po drgim roku....
nie muszę mówic jakie wrażenie to na nas wywarło. Wytrzeźwieliśmy w ciągu sekundy, i prędziutko powędrowaliśmy do sklepu obiecując solennie od następnego dnia abstynencje do końca sesji. _________________ "Kiedy umysł śpi, budzą się potwory...." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
woozeq
Dołączył: 10 Gru 2006 Posty: 61 Skąd: Wrocław(Głogów)
|
Wysłany: 06 Sty 2007, 3:02 Temat postu: |
|
|
Nie to ,żebym się czepiał
| Judym napisał(a): |
nie muszę mówic jakie wrażenie to na nas wywarło. Wytrzeźwieliśmy w ciągu sekundy, i prędziutko powędrowaliśmy do sklepu obiecując solennie od następnego dnia abstynencje do końca sesji.
|
udało się wam Bo ja nawet nie składam sobie takiej obietnicy
@topic:
Nie wiem, jak sytuacja ma się na krakowskim rynku pracy, ale dla studentów z Wrocławia polecam zakręcenie się koło "Porjektu Cheops" Może dr.L przychylnym okiem spojrzy akurat na Ciebie i zaproponuje pracę w firmie?  _________________ FIRST, THEY IGNORE YOU...
THEN THEY LAUGH AT YOU...
THEN THEY FIGHT YOU...
THEN YOU WIN... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Judym Moderator

Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 248 Skąd: Zgorzelec Świdnica Wrocław Kalisz
|
Wysłany: 06 Sty 2007, 3:16 Temat postu: |
|
|
| woozeq napisał(a): | Nie to ,żebym się czepiał
| Judym napisał(a): |
nie muszę mówic jakie wrażenie to na nas wywarło. Wytrzeźwieliśmy w ciągu sekundy, i prędziutko powędrowaliśmy do sklepu obiecując solennie od następnego dnia abstynencje do końca sesji.
|
udało się wam Bo ja nawet nie składam sobie takiej obietnicy
|
Wiessz jeżeli mam być szczery to mi się poprostu znudziło. _________________ "Kiedy umysł śpi, budzą się potwory...." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bidzio
Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 17 Sty 2007, 23:26 Temat postu: |
|
|
Można na przykład (po dodatkowym kursie marketingu i zarządzania) prowadzić projekty unijne w jakiejś fundacji.
inna opcja po zrobieniu kursu z geofizyki można dołądczyć do grona ludzi którzy przy pomocy różnych urządzeń geofizycznych prowadzić badania na stanowiskach.
Jak twierdzi mój wuj (archeolog) po tych studiach można robić wszystko. Wystarczy trochę inwencji twórczej. I pójść w niezbadane tereny swojego zawodu. _________________ Kraków pozdrawia wszystkich!!!!!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
inuki23
Dołączył: 25 Sty 2007 Posty: 6
|
Wysłany: 20 Gru 2007, 13:44 Temat postu: |
|
|
| no wlasnie co tu robic ja jestem na 4 roku i dopadl mnie syndrom "co dalej" jak to powiedzial pewien profesor na zajeciach jedynie 10% studentow archeologii pracuje w zawodzie czyli prosty z tego wniosek ze trzeba sie przekwalifikowac tzn.jesli ma sie inne jeszcze zainteresowania niz archeologia warto je poglebiac ja np. wrocilam po 4 latach do tanca i w tym momencie studiuje choreografie podyplomowo |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kaczmarek
Dołączył: 28 Sty 2009 Posty: 99
|
Wysłany: 07 Mar 2009, 23:32 Temat postu: |
|
|
| inuki23 napisał(a): | | no wlasnie co tu robic ja jestem na 4 roku i dopadl mnie syndrom "co dalej" jak to powiedzial pewien profesor na zajeciach jedynie 10% studentow archeologii pracuje w zawodzie czyli prosty z tego wniosek ze trzeba sie przekwalifikowac tzn.jesli ma sie inne jeszcze zainteresowania niz archeologia warto je poglebiac ja np. wrocilam po 4 latach do tanca i w tym momencie studiuje choreografie podyplomowo |
Kolego! A myślałeś o turystyce dla znawców, o pracy w turystyce i wożeniu grup na fajne stanowiska z kompetentnym przygotowaniem ich do odbioru tego co będą zwiedzali. Jedni lubia treking w Nepalu inni oglądanie neolitycznych stanowisk. Ci ostatni, ludzie bardzo bogaci, chcę cos więcej niz standard z biura turystycznego.
Kto ma doświadczenia pozytywne niech mnie wesprze lub skrytykuje, że jestem idealista. Ale wiem, że tak można i jest rynek, oczywiście niszowy i trzeba go znaleźć. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|