| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Max Administrator

Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 574 Skąd: Wrocław (Ostrów Wlkp.)
|
Wysłany: 22 Cze 2009, 19:08 Temat postu: |
|
|
No tak... Kolejny temat-pozywka dla podwazania roli archeologii.
1. Widze, ze o projekcie z Tuscon wiesz wiecej niz ja... Zatem odsylam do Rathje. Zapewne chetnie sobie popolemizuje... Co do sensownosci projektu - archeolodzy zwykle grzebia w "smieciach", porownawcze badania przprowadzone w tej chwili, na obecnych spoleczenstwach, moga podpowiedziec na co nalezy brac poprawke przy badaniach spoleczenstw dawnych. Konsumpcje ciezko zbadac za pomoca modelu. Sprzedaz tez nie jest rowna spozyciu. Uczepiles sie tego przykladu piwa. Zapewniam Cie, ze wzieto poprawki na wszelkie zaklamania wyniku, ktore podales. Tu jeszcze kilka zdan na temat efektow: http://www.time.com/time/magazine/article/0,9171,913924,00.html . Czy jest to archeologia? Moze bardziej antropologia kulturowa. Zachod laczy pod tym pojeciem kilka dziedzin, wydaje mi sie to bardziej sluszne. Poza tym - kontrola spoleczna to jedno, zagladanie ludziom w portfel drugie. Ocenili, ze warto to finansowac, widac uznali to za sluszne. Mysle, ze sensownosc kazdych badan nie prowadzacych do wynalezienia leku na raka mozna poddac w watpliwosc.
2. O archeologie, badaczy czy definicje nie musisz sie martwic. Definicja archeologii jako badan kultur niepismiennych dawno nie jest aktualna (ja tak napisalem? nie pamietam), bledem jest, ze podreczniki historyczne czesto zaliczajac ja do "nauk pomocniczych historii" tak ja wlasnie przedstawia. Czy na temat poznego sredniowiecza mamy, az tyle zrodel pisanych pozwalajacych zrekonstruowac tryb i warunki zycia? Zrodla sa subiektywne, a przy tym zagladaja dwory - nie do wiejskiej kuchni. Zrodla wzajemnie sie weryfikuja i uzupelniaja. Nauka zmienia sie, porzuca definicje, ktore ja ograniczaja. Zmienia sie w szerokie interdyscyplinarne studia na temat przeszlosci. Co do jakosci badan, sa one duzo bardziej nowoczesne od tego co dzialo sie kilkanascie lat temu. Nie bede tematu metodyki rozwijal, jest juz o tym w paru miejscach na forum... Podsumowujac - widac, ze "stoisz z boku".
3. Nie wiem, nie interesuje sie tym. W Polsce archeologia okresu II wojny to stosunkowa nowosc. Ale wliczyc do tego nalezaloby wszelkie badania wrakow czy np. samolotow, mogil wojennych, grobow masowych, miejsc zaglady. To byly badania "pierwszej potrzeby". Badan drugowojennych pol bitewnych nie kojarze, ze staszych przykladow z Polski mozna jednak wymienic badania pola bitwy pod Pułtuskiem (1806) czy kopca pobitewnego bitwy pod Kaliszem (1706), to z tych co znam. Na temat przykladow zachodnich sporo wyrzuci google. W Europie zachodniej (chyba w Belgii) dosc mocno dzialala grupa zajmujaca sie badaniami I wojny. Wyszla nawet taka ksiazka "Killing Time". W Stanach dosc mocno zajmuja sie wojna secesyjna... Daje to fajne efekty. Na ile zmieniaja obraz tych wydarzen - trzeba sie wczytac. Pewnie, sam dopatrzysz sie rewelacji - ja tego nie sledze.
Pozdrawiam _________________ Dobrze wiedzieć: wstawianie obrazkow / linkowanie do Wikipedii / nasze banery.
Forum Archeolodzy.org wspiera inicjatywy promujące archeologię... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
arturborat
Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 29
|
Wysłany: 22 Cze 2009, 20:17 Temat postu: |
|
|
Ad. 1. Antropologia kulturowa? Badania statystyczne? Socjologia konsumpcjonizmu? Można mnożyć etykietki dowolnie. Grzebanie we współczesnych śmieciach może być dla mnie wszystkim ale nie jest archeologią. Nie było moim głównym celem wykazanie, że samo to wariactwo jest bez sensu (choć moim zdaniem jest) - ale że nie są to badania archeologiczne - a to sugerowała wcześniejsza dyskusja.
ad. 2 i 3
Co do prawa redefiniowania archeologii przyznaję Ci rację. Na tym polega rozwój, że nie mieścimy się w starych schematach i potrzebujemy nowej przestrzeni. Jednak z braku precyzji obecnego pojmowania archeologii - po części usprawiedliwionego, bo nauka staje się coraz bardziej interdyscyplinarna i sama archeologia nie może funkcjonować w oderwaniu od innych, nawet pozornie odległych dziedzin - nie może wynikać prawo do zawłaszczania sfer, które zgodnie z intuicją i zdrowym rozsądkiem z archeologią nic wspólnego nie mają. I oczekiwałbym też rozróżniania pomiędzy stosowaniem metod archeologicznnych do pewnych działań a utożsamianiem tych działań z archeologią. Tak jest np. z badaniem pól bitewnych, o czym piszesz niżej. O Pułtusku czytałem już kiedyś - zastosowanie metod archeologicznych do badania tego pola (nie użyję pojęcia badanie archeologiczne tego pola) nic nie wniosło moim zdaniem nowego i ważnego. Tuż koło mojego domu też próbowali archeolodzy badać pole bitwy pod Zorndorf (Sarbinowo) z roku 1758. Skończyło się na tym, że poprosili okolicznych poszukiwaczy o pomoc i przy pomocy wykrywaczy wyciągnięto trochę pierodołów. Przynajmniej było szybko sprawnie, tanio i bez nadęcia. W USA z badań pól bitewnych wojny secesyjnej nie robi się wielkiej celebry, służą głównie poszukiwaniu pamiątek narodowych, czym zresztą zajmują się też poszukiwacze i nikt z tego nie robi problemów.
Artur |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|